Reprezentantki Litwy znów odmówiły gry z Białorusią w kwalifikacjach do Euro
Dziś o 17:00 Białoruś i Litwa miały spotkać się w czwartej kolejce grupy C1 Ligi Narodów w piłce nożnej kobiet, która liczy się jako kwalifikacje do mistrzostw Europy 2025. Mecz pomiędzy dwiema drużynami, które zajęły czołowe lokaty w grupie, miał być ważny pod względem decydowania o tym, kto awansuje do wyższej dywizji. Nie zostanie rozegrany.
Edgaras Stankevicius, prezes Litewskiej Federacji Piłki Nożnej, podjął decyzję o niedopuszczeniu drużyny do meczu z Białorusią. Jest to gest protestu przeciwko temu, że przeciwnik jest sojusznikiem Rosji w inwazji na Ukrainę.
"Mogą narzucić kary, co tylko chcą. Nie zagramy" - powiedział po losowaniu: "W Szwajcarii odbyłem krótką rozmowę z UEFA, w której podkreśliłem nasze stanowisko i odkryłem, że nie wiedzą, co zrobić w tej sytuacji. Nie wiem, czy będzie walkower, czy dyskwalifikacja z rozgrywek".
Nawiasem mówiąc, to już drugi raz w ciągu tygodnia, kiedy Litwa odmawia gry z Białorusią. Zrobiła to już 31 maja, w meczu trzeciej kolejki.
Jako sąsiedzi, Litwa i Białoruś dzielą 80-kilometrową granicę. Współistniały pokojowo do lutego 2022 r., kiedy to doszło do inwazji Rosji na Ukrainę. Rząd w Wilnie rozwiązał wszystkie umowy dwustronne ze swoim sąsiadem i zaczął udzielać azylu uciekinierom politycznym reżimu Łukaszenki.