Puchar Kontynentalny w Engelbergu. Benjamin Oestvold najlepszy. Zniszczoł w czołowej "10"
W pierwszej serii wiatr wiał mocno z różnych kierunków i nie ułatwiało to zadania skoczkom, którzy pojawiali się na rozbiegu. Zawodnicy odbijali się z 18. belki. Awans do drugiej serii wywalczyło pięciu Polaków. Maciej Kot (25.miejsce), Jarosław Krzak (21), Andrzej Stękała (17), Klemens Murańka (12) i Aleksander Zniszczoł, który był 6. Jednym Polakiem, któremu się ta sztuka nie udała, był Klemens Joniak, który zajął 40. miejsce.
Czołówka złożona była z aż czterech Norwegów, ale prowadził Austriak Clemens Aigner.
Druga seria odbywała się przy bardzo mocnym wietrze z tyłu skoczni, dlatego jury podniosło rozbieg o dwie platformy w górę. Skoczkowie mieli dodawane od 15 do nawet 29 punktów. Wiało nie słabiej niż 1 m/s w plecy.
Wielu skoczków miało problemy z tymi warunkami. Spory spadek względem pierwszej serii zaliczył Andrzej Stękała, który ostatecznie był najgorszym z Polaków w drugiej odsłonie. Andrzej zakończył rywalizację na 24. miejscu. Awans zaliczyli Maciej Kot i Jarosław Krzak. Ten pierwszy zajął 21. pozycję, a drugi był jedną lokatę wyżej.
Delikatny spadek w drugiej serii zaliczył Klemens Murańka. Polak po pierwszej serii był na 12. miejscu, ale ostatecznie zakończył konkurs dwie pozycje niżej.
Jednym Polakiem, który znalazł się w czołowej „10” był Aleksander Zniszczoł, który jeszcze niedawno skakał w Pucharze Świata. Olek po pierwszym skoku był szósty, ale w drugiej zaliczył spadek i zakończył zmagania na dziewiątym miejscu.
Znakomicie w Engelbergu czuli się Norwegowie, którzy w czołowej „10” mieli aż pięciu swoich reprezentantów. Konkurs wygrał Benjamin Oestvold. Norweg atakował z czwartej pozycji, ale dzięki świetnemu skokowi na 138 metrów, wyprzedził o 1.1 pkt Austriaka Clemensa Aignera. Trzecią pozycję zajął rodak zwycięzcy Frederik Villumstad. Tuż za podium znalazł się inny Norweg – Sondre Ringen.
Drugi konkurs w Engelbergu już jutro o godzinie 11.